Pozdrawiam serdecznie
2013-09-14
Poszukiwanie idealnej dzialki dla budynku pasywnego
z aktualnej okazji w przygotowaniu... - juz wkrotce na blogu
2013-07-07
Dofinansowanie budownictwa energooszczednego przez NFOSiGW, czyli jak to sie robi w Polsce..
Witam serdecznie,
postanowiłem napisać tego posta w
celu wyjaśnienia, jak funkcjonuje względnie jak już wkrótce ma funkcjonować
dofinansowanie budownictwa pasywnego i energooszczędnego przez Narodowy Fundusz
Ochrony środowiska i Gospodarki
Wodnej, bo krew mnie zalewa i dostaję szewskiej pasji, gdy rzeczeni
"znafcy tematu", z którymi również na stronach tego bloga często
polemizuję, wprowadzają szukających rzetelnej informacji w błąd, wypisując różne
bzdury na forach internetowych.
Odnośnie dopłat do budownictwa
pasywnego i energooszczędnego przez Fundusz i warunków do ich uzyskania pojawiają
się różne "informacje/insynuacje" - a to, że certyfikacja budynku
pasywnego to tylko "nabijanie kabzy.. różnym prywatnym instytucjom", że
"wystarczającym potwierdzeniem parametrów domu pasywnego jest wykonanie
próby szczelności i ewentualnie badania termowizyjnego" (a zatem spełnienie
tych dwóch warunków wystarczy do uzyskania dopłaty), że "do ubiegania się
o dopłatę do kredytu na dom pasywny nie wymaga się żadnego certyfikatu, tylko
porządnej dokumentacji powykonawczej i ww wyników próby szczelności", itd.
itp.
Otóż są to niestety tylko... pólprawdy,
ćwierćprawdy i nieprawdy, pisane przez domorosłych "znafców", z założenia
- dla szeroko pojętej informacji, ale osiągające niestety odwrotny skutek do
zamierzonego, bo szerzące błędny obraz funkcjonowania programu i wymagań koniecznych do
spelnienia.
Zatem od początku.
Zgodnie z informacją na stronie
Narodowego Funduszu „Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/31/UE z
dnia 19 maja 2010 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków
zobowiązuje państwa członkowskie do doprowadzenia do tego, aby od początku 2021
r. wszystkie nowo powstające budynki były obiektami „o niemal zerowym zużyciu
energii”. Zgodnie z powyższym od początku 2021 roku wszystkie nowopowstające
budynki powinny być w zasadzie samowystarczalne, to znaczy wytwarzać energię w
ilości wystarczającej do zaspokojenia własnych potrzeb.
W tym celu Narodowy Funusz powołał
do życia program, który już dziś ma za zadanie takie przygotowanie producentów
materiałów budowlanych i półproduktów, wykonawców różnych branż, inwestorów i
projektantów do wymagań Dyrektywy, aby najpóźniej od 2021 wszystkie
nowo wznoszone budynki mogły być rzeczywiście realizowane w w/w standardzie.
Beneficjentami programu będą osoby
fizyczne budujące dom jednorodzinny lub kupujące dom/mieszkanie od dewelopera,
pod warunkiem spełnienia wymagań/wytycznych programu. Dofinansowanie ma mieć formę
częściowej spłaty kredytu zaciągniętego na budowę/zakup domu lub mieszkania i
ma być wypłacane po zakończeniu inwestycji i weryfikacji uzyskanego standardu
energetycznego przez budynek.
Wysokość dopłaty będzie uzależniona od uzyskanego wskaźnika rocznego jednostkowego
zapotrzebowania na energię użytkową do celów ogrzewania i wentylacji (EUco),
obliczanego zgodnie z wytycznymi NFOŚiGW, oraz od spełnienia innych warunków, w
tym dotyczących sprawności instalacji grzewczej i instalacji do przygotowania
ciepłej wody użytkowej. Kwoty dofinansowania można znaleźć na stronie Funduszu, dla domów pasywnych to brutto
50.000 zł.
Wdrożenie i przeprowadzenie
programu przewidziane jest na lata 2013–2018, wydatkowanie środków z nim
związanych – do 31.12.2022 r. Budżet programu wynosi na chwilę obecną 300 mln
zł. Środki te powinny pozwolić na realizację ok. 12 tys. domów jednorodzinnych
i mieszkań w budynkach wielorodzinnych. Tyle tytułem wprowadzenia.
Teraz parę słów na temat samej
procedury dofinansowania, która nie jest ani prosta ani skomplikowana, ale której
trzeba się trzymać, chcąc uzyskać dofinansowanie własnego projektu ze strony
Funduszu.
Budujący dom (inwestor) zawiera z
uprawnionym projektantem umowę o wykonanie projektu budowlanego, który już na
tym etapie musi zostać sprawdzony przez uprawnionego weryfikatora pod kątem
zgodności z wytycznymi Funduszu. Jesli projekt wytyczne spełnia, inwestor po uzyskaniu
pozwolenia na budowę szuka wykonawców i równocześnie składa wniosek o kredyt z
dofinansowaniem w jednym z siedmiu uprawnionych banków, które zawarły z
Funduszem umowę o świadczenie usług. Kolejny etap to realizacja przedsięwzięcia
i szczegółowa dokumentacja WSZYSTKICH etapów prac, najlepiej przez inwestora
lub przez zaufaną osobę, np. kierownika budowy. Ten etap jest najbardziej
problematyczny, w jego trakcie może powstać najwięcej nieodwracalnych błędów,
których nie da się już w żaden sposób naprawić. Dlatego dobry nadzór wykonawczy
jest dla budowy domu pasywnego zdecydowanie ważniejszy niż przy wznoszeniu
"standardowych budynków". Po zakończeniu inwestycji
przeprowadzany jest odbiór techniczny i kolejna weryfikacja projektu, mająca
tym razem na celu sprawdzenie, czy założenia projektowe, użyte materiały i
elementy budowlane, instalacje itd. itp. zostały osiągnięte, wbudowane i
odpowiednio wyregulowane. Jeśli TAK, inwestor występuje o wypłatę
dofinansowania do banku kredytującego jego inwestycje. Po potwierdzeniu przez
kolejnego weryfikatora dokumentacji powykonawczej bank zwraca się do Funduszu o
wypłatę dofinansownia (fundusz ma na to 60 dni roboczych) i po otrzymaniu pieniędzy,
dokonuje przelewu na konto inwestora (Bank ma na to już tylko 2 dni). Tu koło
się zamyka. Na inwestorze spoczywa jeszcze "tylko" obowiązek
rozliczenia podatku od otrzymanej dopłaty, bo dofinansowanie traktowane jest
jak przychód, z którego inwestor musi się rozliczyć. W tym celu otrzyma po zakończeniu inwestycji i
wypłaceniu świadczenia PIT 8c od Funduszu. Poza tym inwestor musi/może mieć
nadzieję :-), że jego dom nie będzie po raz kolejny wyrywkowo
"weryfikowany" przez Fundusz, bo takie zastrzeżenie znalazło się w
"programie" ze względu na konieczność ograniczenia nadużyć przy
dysponowaniu środkami Funduszu.
I jeszcze parę słów na temat
"informacji/insynuacji" związanych z kredytowaniem budownictwa
energooszczędnego i pasywnego.
1) Nabijanie kabzy -
przeprowadzenie certyfikacji względnie weryfikacja projektu kosztuje, bo
musi kosztować, niezależnie od tego, kto się nią zajmie. Wiąże się to ze
sprawdzeniem kompletnej dokumentacji projektowej i szczegółowych obliczeń. NIKT nie pracuje za
darmo. Pisałem już o certyfikacji przez Instytut z Darmstadt - takową
uzyska tylko budynek pasywny, który spełni pewne minimalne wymagania. Próba
szczelności i uzyskanie co najmniej 0,6 1/h jest tylko jednym z tych wymagań! Nie jedynym i nie
decydującym! Są jeszcze inne, zdecydowanie bardziej istotne, związane ze zużyciem
szeroko pojętej energii w budynku pasywnym. Badanie termowizyjne nie ma z
wymaganiami dla budynku pasywnego nic wspólnego, nie da się go nawet na 100%
bez dokładnej znajomości warunków pomiaru prawidłowo zinterpretować (!), bo
wynik zależy od wielu parametrów w trakcie wykonywania samego badania. Inny będzie
latem i zimą, inny rano, w ciągu dnia i w nocy, inny przy mroźnej pogodzie, inny
przy słonecznej, nawet kolor ramy okiennej może mieć wpływ na wynik badania
(!). Zależy również od jakości sprzętu do termowizji (dobry kosztuje tyle co
auto średniej klasy) i od doświadczenia osoby przeprowadzającej pomiar i
interpretującej wyniki !!! Dlatego wypisywanie bzdur w stylu
"Wystarczającym potwierdzeniem parametrów domu pasywnego jest wykonanie
próby szczelności i ewentualnie badania termowizyjnego" mija się z prawdą.
Ani jedno, ani drugie nie wystarczy do uzyskania parametrów budynku pasywnego.
Może być tylko jedną z przesłanek ewentualnie potwierdzających uzyskanie tych
parametrów. Tyle w temacie.
2) Ubieganie się o dopłatę - to prawda, że nie potrzeba do tego certyfikatu, wystarczy weryfikacja dokumentacji projektowej i po zakończeniu inwestycji dokumentacji powykonawczej przez uprawnionych weryfikatorów. Certyfikat wystawia się po wybudowaniu budynku i potwierdzeniu parametrów, ale już sam proces certyfikacji prowadzony jest w trakcie planowania i wykonania, jest zatem gwarantem przyszłej jakości budynku. Bzdurą jest, "że do ubiegania się o dopłatę do kredytu na dom pasywny wymaga się tylko porządnej dokumentacji powykonawczej i w/w wyników próby szczelności." Do wniosku o kredyt, który trzeba złożyć PRZED realizacją projektu, trzeba załączyć dokumentację, tyle tylko, że nie POWYKONAWCZą ale projektową, która podlega wstępnej weryfikacji. Do dokumentacji projektowej należy również szczegółowy bilans energetyczny budynku, a ten najbezpieczniej zrobić w oparciu o zalecenia i pakiet projektowy Instytutu z Darmstadt, który technologie budynków pasywnych na początku lat 90. wprowadził i już od przeszło 20 lat doskonali. Nikt nie wie na ten temat tyle, co oni. Nasze polskie wytyczne Funduszu tylko w niewielu punktach różnią się od niemieckich założeń, Fundusz akceptuje obliczenia również przy pomocy niemieckiego pakietu projektowego, który na chwilę obecną jest NAJLEPIEJ sprawdzonym instrumentem obliczeniowym. Test szczelności wykonywany jest w trakcie budowy i po zakończeniu inwestycji dochodzi do kolejnej weryfikacji, która ma potwierdzić uzyskanie wymaganych parametrów, dopiero wtedy dofinansowanie może zostać wypłacone beneficjentowi przez Bank względnie Fundusz.
Reasumując, jeśli na poważnie myślimy o budowie domu pasywnego, warto tak przygotować dokumentację i zrealizować budowę, żeby uzyskać dofinansowanie z Funduszu. Dla budynku pasywnego to 50.000 zł brutto. Taki pieniądz piechotą nie chodzi i jest w stanie w dużym stopniu zrekompensować dodatkowe koszty wynikające ze znacznie wyższego standardu budynku PAsywnego, którym będziemy się cieszyć w przyszłości.
Pozdrawiam serdecznie do
następnego posta
2013-06-21
Okna w budynkach pasywnych.. jak poradzic sobie z naslonecznieniem?
za oknem panuje nieznośny upał... temperatury powyżej 30°C nie są w naszej strefie klimatycznej rzadkością. I choć przeplatają się z okresami kiepskiej deszczowej pogody, miejmy nadzieję, że tegoroczne lato będzie długie i pogodne. Oby nie było za ciepłe !?! Bo nadmiar słońca może powodować problemy.
A zatem, jak sobie z nim radzić? Jak w warunkach totalnego przegrzania pracować, kiedy człowiek nawet nic nie robiąc już się poci i myśli tylko o schłodzeniu przegrzanego ciała w basenie... W podobnych warunkach nawet sprzęty elektroniczne odmawiają czasem posłuszeństwa, wiedzą o tym wszyscy stosujący programy monitorujące temperaturę procesora czy twardego dysku w PC-ie.
Czas zatem najwyższy zająć się tematem
nasłonecznienia działki i jego wpływem na funkcjonowanie budynku pasywnego i na bilans energetycznym..Słońce za oknem i ciepło słoneczne
docierające do wnętrza budynku w trakcie długich, zimnych, ponurych zimowych
miesięcy są czymś pożądanym.. tylko jak sobie z nimi radzić latem?
Za dużo - źle. Nie każdy
lubi/znosi/toleruje ekstremalnie oświetlone, skąpane w świetle słonecznym
pomieszczenia... Dużo wnikającego światła słonecznego to przy niewłasciwie dobranych
przeszkleniach nieznośne i trudne do kontrolowania ciepło, które latem łatwo może
stać się zmorą każdego, nawet najpiękniejszego i najbardziej reprezentacyjnego
budynku.
Doskonale wiedzą o tym użytkownicy lokali na poddaszach, które ze względu na nieodpowiednio dobraną konstrukcję dachu bardzo często się przegrzewają. Nierzadko zdarza się nawet w nowszych budynkach, że temperatura po dłuższym okresie dobrej słonecznej pogody osiąga i przekracza 30°C ! Nie do wytrzymania !
Doskonale wiedzą o tym użytkownicy lokali na poddaszach, które ze względu na nieodpowiednio dobraną konstrukcję dachu bardzo często się przegrzewają. Nierzadko zdarza się nawet w nowszych budynkach, że temperatura po dłuższym okresie dobrej słonecznej pogody osiąga i przekracza 30°C ! Nie do wytrzymania !
Jeśli światła słonecznego ze względu
na ukierunkowanie budynku w stosunku do stron świata i zacienienie przez sąsiadujacą
zabudowę i otoczenie jest z kolei za mało, pomieszczenia tracą swój urok, stają
się szare, bure i ponure, zimą nierzadko bywają chłodne. Tracą możliwość
zagospodarowania darmowych zysków solarnych, które w bilansie energetycznym
budynku odgrywają bardzo ważną rolę.
Złotego środka i idealnego rozwiązania
problemu nie ma. Można jedynie dla konkretnego położenia i otaczającej planowany
budynek okolicy szukać optymalnego rozwiązania.
Bez słońca nie da się żyć. Najdobitniej
odczuwamy to wiosną, kiedy po długim okresie brzydkiej zimowej pogody słońce zaczyna mocniej
przygrzewać, a my coraz chętniej spędzamy czas na świeżym powietrzu, nie zawsze
uświadamiając sobie, co nas do tego zachęca.
Nadmiar słońca większość z nas
odczuwa już jako pewne obciążenie. Gdy pogoda jest
upalna, z temperaturami powyżej 30°C, czujemy dyskomfort. Taka pogoda utrudnia oddawanie ciepła przez drogi oddechowe i
skórę, obciąża układ termoregulacji czlowieka powodując w szczegolności u osób starszych, dzieci, osób
chorych poważne zagrożenie. Nawet wyczynowi sportowcy odczuwają tak ekstremalne warunki jako duże obciążenie dla organizmu
i planują jednostki treningowe w godzinach
porannych lub wieczorowych, kiedy słońce już tak nie daje popalić...
Dom pasywny, jak każdy inny budynek, potrzebuje światła słonecznego. światło słoneczne to darmowe ciepło i
przyjemna, sielska atmosfera w pomieszczeniach..
światło słoneczne wnika do budynku przez przeszklenia w elewacjach, przez
okna połaciowe i coraz częściej również przez świetliki. Dużym nieporozumieniem
jest często pojawiające się stwierdzenie, że w budynku pasywnym okna powinny być
tylko po południowej stronie. Co prawda od południa światło/ciepło słoneczne
najdłużej i najintensywniej wnikają do budynku. Ale okna/przeszklenia w pozostałych
fasadach, w szczególności po stronie wschodniej i zachodniej to również warte
zainteresownia zyski cieplne i - przede wszystkim - zdecydowanie lepsze doświetlenie
budynku, a zatem poprawa jakości pomieszczeń. Nie bójmy się zatem
okien we wszystkich elewacjach, również elewacja północna może i powinna
zawierać przeszklenia. Przy planowaniu trzeba tylko zachować umiar i w szczególności
zwrócić uwagę na jakość okien, tzn. ograniczyć straty cieplne, bo zyski od rozproszonego
światła po stronie północnej nie mają prawie żadnego praktycznego wpływu na
bilans energetyczny.
Słońce wnikając do budynku
przez przeszklenia, wnosi ze sobą energię cieplną. To pozytywne działanie słońca odgrywa dużą rolę w
bilansie energetycznym. Odpowiednio dobrane przeszklenia (w szczególności po
stronie południowej) w zimie bedą działać jak dodatkowe ogrzewanie, latem
zapewnią natomiast dobre doświetlenie pomieszczeń i nie dopuszcza do
przegrzewania się budynku.
Na etapie projektowym często nie
dostrzegamy niebezpieczeństwa przegrzewania pomieszczeń wynikającego ze źle zaprojektowanych i
jeszcze gorzej dobranych przeszkleń - efektem są niedopuszczalne w żadnym budynku nieznośne warunki
bytowania. Znośne warunki można wtedy uzyskać tylko przez klimatyzację, która w
dobrze zaprojektowanym budynku pasywnym jest absolutnym zbytkiem. W wielu
projektach, również tych pochodzących od renomowanych i znanych na rynku
polskim biur architektonicznych fasady sa przeładowane przeszkleniami. Czy są
efektowne, czy wywołują pożadanie klienta do chęci posiadania takiego domu?
TAK! jak najbardziej, bo są architektonicznie interesujące i często bajkowo
urocze, ale... użytkowe walory i konsekwencje takiego planowania bywają nieprzewidywalne,
a z problemami - po przeprowadzce boryka się już tylko inwestor/klient.
Jakie aspekty są zatem istotne przy
projektowaniu własnego domu pasywnego, tak aby panujące w nim latem warunki były
nie tylko „znośne”, ale aby odpowiadały poczuciu komfortu ?
- Przeszklenia we wszystkich fasadach – są dopuszczalne i jak najbardziej pożądane, nie bójmy się ich, ale planujmy je z rozsądkiem, w odpowiedniej ilości i jakości, i tylko w oparciu o funkcjonujący sprawdzony algorytm obliczeniowy
- Otwierane okna we wszystkich pomieszczeniach są koniecznoscia niezależnie od mody na stosowanie tzw. „fixow”, „fixy” są dopuszczalne, ale ograniczenie się tylko do nich w budynku pasywnym dyskwalifikuje taki budynek
- Różne formy zaciemnienia - regulowane żaluzje, rolety od strony południowej, wschodniej i zachodniej, jedną z możliwosci są markizy, kolejną - stałe zadaszenia, również poprzez leżące powyżej balkony. Warto zwrócić uwagę na położenie elementów zaciemniających: zewnętrzne są znacznie efektywniejsze, są w stanie ograniczyć wnikające ciepło o 60-70%, wewnętrzne są co prawda tańsze ale ograniczają wnikanie ciepła w znacznie mniejszym zakresie...
okno z wewnętrzną
roletą zaciemniającą g = 37% (0,37) wg EN 13363-1
okno z markizą
zewnetrzna (w zależności od materiału) g = 4-14% (0,04 − 0,14) wg EN 13363-1.
Markiza zewnętrzna chroni przed upałem do 8 razy skuteczniej niż zaciemniająca
roleta wewnętrzna !
- Wentylacja z letnim bypassem, bez odzysku ciepła, czerpnia w możliwie zacienionym miejscu na działce
- Sposób wietrzenia budynku latem – również w tym zakresie Instytut Domów Pasywnych w Darmstadt przeprowadził szczegołowe badania, ich wyniki stały się podstawą do wielu szczegółowych zaleceń umożliwiających uzyskanie możliwie komfortowych warunków latem (zgodnie z ustaleniami Instytutu z Darmstadt częstotliwość występowania podwyższonej temperatury powyżej 25°C latem podlega ograniczeniu do maksymalnie 10%, dobre budynki pasywne mieszczą się w przedziale 2-5%)
- I ogólnie :-) trzymanie się zasad projektowania budynków pasywnych i certyfikacja w oparciu o pakiet projektowy Instytutu z Darmstadt.
Pozdrawiam serdecznie do następnego
posta
2013-06-11
YES, I CAN! czyli certyfikacja planistów domów pasywnych...
Witam serdecznie,
od mojego ostatniego posta minęło niestety masę czasu. Stwierdzam to z przykrością, ale inne
obowiązki i sprawy niecierpiące zwłoki totalnie
zaabsorbowaly mnie w ostatnich tygodniach. Mam nadzieję, że to się wkrótce poprawi
:-), bo i mój własny koncept domu pasywnego nabiera powoli rumienców.
Dziś mam szczególny powód do dumy i
radości - jest nim oficjalne potwierdzenie uzyskania certyfikatu planisty domów pasywnych Instytutu Domów Pasywnych z Darmstadt i przyznanie prawa do używania stempla/plakietki Instytutu w mojej działalnosci planistycznej.
Po trudnym, naszpikowanym setkami szczegółów i dogłębnym studium zakonczonym trzygodzinnym trzydziestostronicowym egzaminem i po trzech miesiącach oczekiwania na potwierdzenie :-).
Po trudnym, naszpikowanym setkami szczegółów i dogłębnym studium zakonczonym trzygodzinnym trzydziestostronicowym egzaminem i po trzech miesiącach oczekiwania na potwierdzenie :-).
Planowanie nowych - super
nowoczesnych - budynków w taki sposob, aby już dziś zużywały minimalną ilość energii w stosunku do budynków standardowych, odpowiadających obecnie
obowiazującym normom, jest już od dłuższego czasu możliwe.
Ze względu na (początkowo, przed laty, w fazie rozwoju idei budownictwa pasywnego) rzeczywiście wyższe
koszty, brak ugruntowanej wiedzy technicznej i ograniczenia materiałowe ich
realizacja była jednak przez długi czas utrudniona i ograniczona do wąskiego grona
pasjonatów i ludzi z pojemniejszymi portfelami. W międzyczasie mit
wysokich kosztów został obalony, a dom pasywny jest już dziś opłacalną
inwestycją, ale powyższy przesąd utrzymuje sie niestety nadal,
rownież w Polsce. I minie zapewne jeszcze trochę czasu, zanim
naprawdę nauczymy się rzeczowo i bez emocji kalkulować, bo dla budownictwa pasywnego nie
ma alternatywy.
Pierwsze budynki pasywne były projektami
pilotowymi realizowanymi ze wsparciem środków
ministerialnych na prace badawcze w Hesji/Niemcy (początek lat
90-tych).
Po praktycznym potwierdzeniu teoretycznych założeń projektowych
Komisja Europejska powołała do życia program
"Cost Efficient Passive Houses as European Standards" (CEPHEUS)
realizowany w pięciu unijnych krajach ze wsparciem środków unijnych w
czasie 01/98 - 12/01 (założenie:
wybudowanie i przebadanie około 250 budynków pasywnych).
W ramach programu budowano przez
cztery lata sukcesywnie coraz nowocześniejsze budynki pasywne,
instalowano w nich aparaturę pomiarową, dokonywano szczegółowych analiz i pomiarów, a ich wyniki wykorzystywano
przy budowie kolejnych generacji obiektów. W ten sposób sprawdzono różne typy konstrukcji dla różnych warunków
klimatycznych.
Wyniki powyższych badań posłużyły po analizie i
naukowym opracowaniu do uszczegółowienia i
doprecyzowania wymagań jakościowych dla budynków pasywnych.
Bogate europejskie kraje, takie
jak Niemcy i Austria już wkrótce uruchomiły fundusze w
celu nakręcenia koniunktury na uruchomienie budownictwa pasywnego. Przez ostatnie 20
lat powstało w Europie ponad 10.000 takich budynków, ich
zapotrzebowanie na energię grzewczą wynosi mniej
więcej 10% zużycia przeciętnych budynków standardowych. W Polsce na chwilę obecną są tylko... trzy
certyfikowne budynki pasywne, najwyższy czas, żeby zacząć to zmieniać (www.passivhausprojekte.de/projekte.php?search=2).
Wymagania jakościowe dla
budynków pasywnych są już jasno sprecyzowane, informacje na ich temat są powszechnie
dostępne. Wynikiem rozważań teoretycznych, wieloletnich prac badawczych i praktycznych doświadczeń przy realizacji wielu
obiektów jest pakiet projektowy Instytutu Domów Pasywnych z Darmstadt, dziś z pewnością najlepiej
sprawdzony, dopracowany i zaawansowany program projektowy do tego celu na świecie,
pozwalający na szczegółową analizę projektu jeszcze przed fazą jego realizacji oraz na diagnozę możliwości osiągnięcia pożądanych
parametrów dla planowanego obiektu.
Wyżej wymienione
wyrafinowane środki techniczne nie są jednak w stanie zastąpić pracy
koncepcyjnej architekta i - co równie ważne - rzetelnej wiedzy i
współpracy z dobrym planistą domów pasywnych. Wielu planistów zapomina, że nic nie jest
w stanie zastąpić podstawowej i fundamentalnej wiedzy o budownictwie pasywnym, bo wiekszości planistów tej wiedzy wciąż
po prostu brak. Na chwilę obecną jest takich
planistów i doradców około 3.200 na całym świecie, w Polsce około 20.
Certyfikat planisty domów pasywnych można uzyskać przez studium
i egzamin potwierdzający spełnienie wysokich wymagań jakościowych lub
przez autodydaktyczne pozyskanie wiedzy w tym zakresie i realizację budynku
pasywnego, który musi zostać poddany certyfikacji przez akredytowaną instytucję (uprawnienia do
certyfikacji udziela Instytut Domów Pasywnych z Darmstadt).
Certyfikat przyznawany jest na
okres pięciu lat i może być przedłużany o kolejne pięcioletnie okresy tylko w oparciu o realizowane
certyfikowane projekty budynków pasywnych.
Certyfikat Instytutu Domów Pasywnych z
Darmstadt jest świadectwem jakości i wiedzy technicznej niezbędnej dla
doradztwa, planowania i nadzoru przy budowie budynków pasywnych, do
sporządzania bilansów energetycznych - dla inwestora jest bezpośrednim
potwierdzeniem kwalifikacji doradzającego planisty.
Dlatego warto zwrócić na niego uwagę przed wyborem
biura, które ma nam pomóc w realizacji wymarzonego własnego domu w tym standardzie. Błędy
w procesie planstycznym wychodzą czasem z dużym opóźnieniem,
w budynku pasywnym są to najczęściej błędy nieodwracalne.
Abonnieren
Posts (Atom)







